
Choć z początku nie mogłam
zaprzyjaźnić się z prokuratorem Szackim -
to teraz, gdy jego przygody dobiegły końca mogę powiedzieć, że jestem
nim zauroczona. (Tak, tak dobrze przeczytaliście, „Gniew” to NIESTETY ostatni
kryminał z serii... moja rozpacz nie zna granic, ale może to i lepiej. Wiadomo -„wszystko
co dobre, szybko się kończy”, ale o tym chciałam napisać pod koniec recenzji :)). Teodora znowu
rzuciło w Polskę, tym razem osiadł w Olsztynie, który nie wywarł na nim
większego wrażenia. Główny bohater, jak wszyscy przyjezdni, którzy zostają
tutaj na dłużej, nie podziela zachwytu mieszkańców nad wspaniałością tego
miasta. Jednak pomijając jego niechęć do Olsztyna można powiedzieć, że w końcu
wychodzi na prostą. Znalazł sobie kobietę. I to nie tak jak do tej pory „na
chwilę”. Powagę tego związku przypieczętował fakt wspólnego zamieszkania. I
wszystko byłoby cudownie, gdyby mieszkali tylko we dwójkę. I tak, chodzi o inną
kobietę. Może się już domyślacie? Otóż do duetu wprowadziła się córka
prokuratora – Helena Szacka.
Postacie są bardzo wyraziste,
niekiedy wręcz przerysowane, ale absolutnie nie przeszkadza to w czytaniu, a
tym bardziej w cieszeniu się lekturą. Tak po prostu ma być. Nie jestem zdania,
ze kryminały powinny być do cna rzeczywiste i prawdziwe, a ich bohaterowie
wyjęci z rzeczywistego świata – tak się po prostu nie da. Kryminał ma
dostarczać rozrywki, a ten robi to pierwszorzędnie.
Intryga jest tak podkręcona i
zakręcona, że czasami trudno się połapać. Ale to dobrze! Czyta się wtedy z
większym napięciem i skupieniem. W „Gniewie” poruszony został temat przemocy
domowej i uważam, że autor poradził sobie z jego przedstawieniem. Akcja szybka
i zwrotna. Całość idealnie skomponowana. Zdecydowanie więcej jest mroku i
przenikającego chłodu w tej książce, ale znajdą się również humorystyczne
momenty. Ach i zakończenie! Majstersztyk
jak dla mnie.
I w sumie, pomimo mojej głębokiej
rozpaczy, ciesze się, że już nie spotkam się z Szackim. Lepiej pożegnać się z
bohaterem, gdy odchodzi w wielkim stylu, niż gdyby kolejna jego historia
miała okazać się klapą.
Na zakończenie przytoczę urywek
opinii Ewuli z lubimyczytac.pl ponieważ jest super jednozdaniowym podsumowaniem
(całość znajdziecie tutaj):
Ośmielam się stwierdzić, że w tej
części przygód pana prokuratora, jak w żadnej innej Szacki jest ,,uwikłany",
poznaje tylko ,,ziarno prawdy", aby w końcu ogarnął go ,,gniew"!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz